Wisła Puławy przegrała z Olimpią Grudziądz

W meczu 19. kolejki I. ligi, Wisła Puławy przegrała przed własną publicznością z Olimpią Grudziądz 0:1. W przekroju całego spotkania, sprawiedliwym wynikiem byłby remis.

Ostatnie w tym roku starcie w Puławach, miało bardzo ważne znaczenie dla układu tabeli. Ewentualna wygrana pozwoliłaby Wiśle odskoczyć od strefy spadkowej, a także wyprzedzić w ligowym zestawieniu Olimpię, co oznaczałoby w miarę spokojną zimę.

Jednak miejscowi kibice mieli trochę obaw, ponieważ w ostatniej serii spotkań grudziądzanie ograli w gościach jednego z kandydatów do awansu, czyli Podbeskidzie. Tyle tylko, że w tym sezonie w Bielsku-Białej dość łatwo o punkty. Biało-niebiescy mieli też w pamięci fakt, że w sierpniu wygrali w Grudziądzu po trafieniu Sylwestra Patejuka.

 

wisla-pulawy-przegrala-z-olimpia-grudziadz

 

Pierwsi groźnie zaatakowali przyjezdni, ale Andrzej Witan poradził sobie ze strzałem Karola Angielskiego. W odpowiedzi niecelnie uderzał Dawid Pożak. W 5. minucie pech dopadł gospodarzy, a szczęście mieli goście. Michał Budzyński „kropnął” piłkę z dystansu, lecz ta odbiła się od poprzeczki bramki gości. Warto dodać, że między słupkami Olimpii stał Jakub Wrąbel, reprezentant młodzieżowej reprezentacji Polski, która za rok zagra w mistrzostwach Europy rozgrywanych w Polsce, a jednym ze stadionów czempionatu będzie Arena Lublin.

 

 

Następnie mecz był wyrównany. Nie było już aż tak klarownych sytuacji do zmiany wyniku, chociaż w 32. min i w 43. min nieznacznie w szeregach gości pomyli się Marcin Woźniak i jego imiennik Kaczmarek. Po pierwszej połowie był bezbramkowy remis. Po zmianie stron na boisku pojawił się Patejuk i właśnie on mógł dać Wiśle prowadzenie, ale piłka po jego strzale przeszła obok bramki gości. Za chwilę ten sam zawodnik popisał się dobrą interwencją w defensywie, blokując uderzenie Angielskiego.

 

 

Później „Duma Powiśla” osiągnęła lekką przewagę, lecz rezultat spotkania wciąż pozostawał bez zmian. W 77. minucie było 0:1. Piłkę po dośrodkowaniu jednego z piłkarzy gości, niefortunnie do własnej bramki skierował Mateusz Pielach. Wyrównać mógł Patejuk, ale zabrakło mu szczęścia, a za chwilę za błąd mógł zrehabilitować się Pielach, jednak uderzył piłkę nad poprzeczką bramki Olimpii. Chwilę później sędzia zakończył spotkanie i puławianie musieli pogodzić się z kolejną ligową porażką.

 

Czytaj więcej: kurierlubelski.pl

Komentarz

komentarz

Comments are closed.