Wielka piłka w małym Miejscu

boisko-pgr

 

Miejsce – mała miejscowość w Wielkopolsce.

Stary PGR, kaplica, kilkanaście domów, sklep. Czas – popołudniowa, sierpniowa sobota.

Na boisku przypominającym bardziej kolorową łąkę przeplataną bajorami, grupa dzieciaków i dorosły opiekun. Rozpiętość wiekowa – najmłodszy ma 5 lat, najstarszy prawie 17. Wszystkich łączy jedno – wielka miłość do piłki i marzenia o karierze co najmniej na miarę Roberta Lewandowskiego.

Opiekun małych piłkarzy ma czapkę i koszulkę Kolejorza – za dwa tygodnie mają zaplanowany wyjazd na ligowy mecz Lecha. To święto dla całej wioski – pojadą piłkarze, ich rodzice, ale zapisało się też kilku dziadków. Na boisku kończy się rozgrzewka i rozpoczyna trening.

Piłki, którymi grają chłopcy nie są z najwyższej półki, chyba nawet nie tej średniej. Ale przecież nie to się liczy. Ambicją i zapałem mogliby obdarować wielu swoich dużo starszych kolegów. Na bramce..dziewczyna! Jedyna w drużynie, ale chce grać.

Trener, na co dzień budowlaniec, oddaje się swojej drugiej – po pracy – pasji: „Treningi z tymi dzieciakami to super sprawa. A wdzięczność z ich strony, a także radość ich rodziców, bezcenna„. I to wszystko kilkadziesiąt kilometrów od Poznania, tak  blisko, a jednak na zapleczu wielkiej piłki.

Komentarz

komentarz

Comments are closed.