Śląskie derby dla tyszan. Gol w 95 minucie!

GKS Tychy – Górnik Zabrze 2 1

 

W śląskich pierwszoligowych derbach nie padł rekord frekwencji na tyskim stadionie, bo mecz z Górnikiem oglądało niespełna 9 tys. widzów. Kibice GKS i tak mieli jednak powody do zadowolenia, bo ich ulubieńcy wygrali z zabrzanami 2:1 po golu strzelonym w ostatniej minucie doliczonego czasu gry. Górnik w Pucharze Polski potrafił wygrać z Legią, ale w I lidze wciąż nie odniósł zwycięstwa. Spadkowicz z Ekstraklasy boleśnie przekonuje się jak trudno gra się na zapleczu najwyższej klasy rozgrywkowej.

 

forBET - 20 PLN na grę zupełnie ZA DARMO. Nowy LEGALNY bukmacher

forBET – 20 PLN na grę zupełnie ZA DARMO. Kliknij TUTAJ po więcej informacji.

 

Emocje w Tychach zaczęły się już w drugiej minucie gry. Zaraz po rozpoczęciu spotkania Adam Danch sfaulował w polu karnym Łukasza Grzeszczyka i sędzia Tomasz Wajda po chwili wahania podyktował jedenastkę. Pewnym egzekutorem karnego okazał się Jakub Świerczok. Nowy nabytek tyszan w 14 minucie jeszcze raz skierował piłkę do siatki, ale wcześniej sfaulował obrońcę i arbiter słusznie nie uznał tego trafienia.

 

 

Górnik chciał wyrównać, ale kompletnie nie radził sobie z atakiem pozycyjnym. Jedyną dobrą okazję miał Roman Gergel, ale Słowak nie trafił w piłkę w polu karnym. Dużo groźniejsze były kontry tyszan. Bliscy podwyższenia wyniku byli Ukrainiec Stepen Hirskij i Grzeszczyk, ale ich uderzenia były minimalnie niecelne. Zabrzanie śmielej zaatakowali dopiero tuż przed przerwą. Najpierw indywidualnym rajdem przez niemal całe boisko popisał się Dawid Plizga, lecz jego strzał obronił Paweł Florek. Później Gergel nie sięgnął centry wzdłuż bramki Szymona Matuszka, a główka Adama Dancha z bliska trafiła wprost w bramkarza GKS.

 

 

Po zmianie stron Górnik starał się atakować, ale nie miał czystych okazji strzeleckich, choć trener Marcin Brosz wpuścił w II połowie na boisko dwóch dodatkowych napastników. Najbliższy szczęścia był Gergel, lecz jego uderzenie z 10 m trafiło w środek bramki. Florek poradził też sobie z główką Angulo. Znacznie bardziej niebezpieczne były ataki tyszan. Z dystansu strzelali Marcin Radzewicz i Jakub Kowalski, lecz najlepszą okazję do podwyższenia wyniku miał Świerczok. Po faulu Armina Cerimagicia na Kowalskim sędzia podyktował drugą jedenastkę dla gospodarzy, ale Mateusz Kuchta tym razem wyczuł intencje 24-letniego napastnika GKS i obronił jego lekki strzał. Świerczok w końcówce mógł się zrehabilitować, lecz z 5 m strzelił wprost w bramkarza. Niewykorzystanie tych okazji zemściło się na tyszanach.

 

 

W 86 minucie w momencie gdy trener Kamil Kiereś zdjął Świerczoka z boiska do remisu doprowadził Gergel. Słowak popisał się precyzyjną główką po dośrodkowaniu Plizgi. Gospodarze walczyli jednak do końca i w piątej minucie doliczonego czasu gry zwycięskiego gola po dośrodkowaniu Grzeszczyka strzelił Maciej Mańka, który wcześniej grał w Górniku. To pierwsza w historii wygrana tyszan z zabrzanami.

 

GKS TychyGórnik Zabrze 2:1 (1:0)

Bramki 1:0 Jakub Świerczok (2-karny), 1:1 Roman Gergel (86-głową), 2:1 Maciej Majka (90+5)

Sędziował Tomasz Wajda (Żywiec)

Widzów 8.822

Żółte kartki: Radzewicz, Varadi (GKS) – Przybylski, Kurzawa (Górnik)

GKS Tychy: Florek – Górkiewicz, Boczek, Tanżyna, Mańka – Kowalski (72. Grzybek), Bukowiec, Hirskij, Grzeszczyk, Radzewicz – Świerczok (86. Varadi)

Górnik Zabrze: Kuchta – Matuszek, Kopacz, Danch, Kurzawa – Gergel, Przybylski, Nowak (53. Angulo), Grendel (62. Kwiek), Cerimagić (66. Urynowicz) – Plizga

Czytaj więcej: http://www.dziennikzachodni.pl/sport/pilka-nozna/1liga/a/i-liga-gks-tychy-gornik-zabrze-21-zdjecia-relacja-slaskie-derby-dla-tyszan-gol-w-95-minucie,10515849/

Incoming search terms:

Komentarz

komentarz

Comments are closed.