Sensacyjna porażka Zagłębia Sosnowiec

Zadyszka jedenastki z Sosnowca.

Przed tygodniem drużyna Piotra Mandrysza przegrała na wyjeździe ze Stalą Mielec. Dziś lepszy od walczącego o powrót do Ekstraklasy Zagłębia okazał się Chrobry. Jedenastka z Głogowa wygrała na Stadionie Ludowym 2-0. Zagłębie spada na trzecie miejsce w tabeli I ligi. Przed sosnowiczanami jest nie tylko GKS Katowice, ale też Chojniczanka.

Po wczorajszej wygranej GKS Katowice z Olimpią Grudziądz 1-0 jedenastka z Sosnowca potrzebowała wygranej, żeby ponownie wrócić na fotel lidera I ligi. Tym bardziej, że swoje popołudniowe spotkanie z Wigrami Suwałki 3-2 wygrała też depcząca po piętach sosnowiczanom Chojniczanka.

Jan Kowalski
Jan Kowalski

Przed tygodniem zespół Piotra Mandrysza niespodziewanie potknął się w wyjazdowym starciu ze Stalą Mielec (0-2). Mający ekstraklasowe ambicje gospodarze u siebie musieli więc wygrać. Pierwsza połowa w ich wykonaniu mocno jednak rozczarowała.

 

 

Gospodarze wprawdzie szybko zyskali optyczną przewagę, ale mieli problemy ze stworzeniem sobie klarownej bramkowej okazji. W 7 minucie na bramkę Konrada Szymańskiego strzelał Vamara Sanogo, ale obrońcy Chrobrego zdołali zablokować piłkę. Dwie minuty później czarnoskóry napastnik próbował przejąć piłkę zagraną do bramkarza gości, ale ten zdołał wyekspediować futbolówkę na aut. W odpowiedzi głogowianie wyprowadzili szybką kontrę. Dominik Kościelnika zagrał dokładnie na lewą stronę do Łukasza Szczepaniaka, ale ten spudłował.

 

 

W 10 minucie świetną interwencją po silnym uderzeniu Żarko Uovicicia popisał się Szymański i skończyło się tylko na rożnym dla miejscowych. Potem nerwową reakcję fanów gospodarzy spowodował Jakub Szumski. Bramkarz Zagłębia wdał się w kiwkę z napastnikiem gości. Na szczęście dla sosnowieckich kibiców skończyło się na strachu.

 

 

W 22 minucie celnie z dystansu, po ładnej zespołowej akcji uderzył Jakub Wilk, ale bramkarz głogowian ponownie był na miejscu. Strzelający sporo goli na zapleczu Ekstraklasy Chrobry nie zamierzał się tylko bronić. W 28 minucie dobrego dośrodkowania z lewej strony Szczepaniaka nie zdołał wykorzystać Kościelniak. W chwilę później celnie na bramkę uderzał Paweł Wojciechowski, ale Szumski zdołał złapać piłkę.

 

 

Drużyna powadzona przez trenera Ireneusza Mamrota przejęła w końcu inicjatywę w środku pola i atakował coraz śmielej, większą ilością graczy. – Co wy gracie Zagłębie?!- zaczęli w końcu krzyczeć co bardziej zdenerwowani kibice na Stadionie Ludowym.

 

Czytaj więcej na Sport.Interia.pl

Komentarz

komentarz

Comments are closed.