Przebudzenie spadkowicza

Górnik Zabrze – Wisła Puławy 4:0 Początek spotkania wcale nie zapowiadał, że goście dostaną aż takie lanie.

Ładnie na lewej stronie z Adamem Wolniewiczem poradził sobie Sylwester Patejuk. Najlepszy strzelec Dumy Powiśla wpadł w pole karne i uderzył „ile fabryka dała”, ale tuż nad poprzeczką. W 28 minucie Jakub Smektała znalazł się w dobrej sytuacji, na wprost od bramki Grzegorza Kasprzika, ale nie trafił w piłkę.

przebudzenie-spadkowicza

W 37 minucie gospodarze otworzyli wynik. I bardzo łatwo oszukali defensywę rywali. Rafał Kosznik podawał prostopadle do Rafała Kurzawy, a ten zagrał wzdłuż bramki. Tam nogę dostawił tylko Szymon Matuszek i było 1:0. W 40 minucie powinno być 1:1. Konrad Nowak świetnie przepuścił piłkę i pobiegł w szesnastkę Górnika. Szybko dostał podanie od Adriana Popiołka i kiedy uderzał Kosznik w ostatniej chwili ofiarnym wślizgiem zablokował strzał. Nie udało się przyjezdnym, a tuż przed gwizdkiem kończącym pierwszą połowę zrobiło się 2:0. Po serii błędów futbolówka spadła pod nogi Davida Ladeckiego i ten z ostrego kąta podwyższył wynik.

 

Czytaj więcej: DziennikWschodni.pl

Incoming search terms:

Komentarz

komentarz

Comments are closed.