Pozycja lidera dla Chojniczanki nie jest dziełem przypadku

To zespół z największą liczbą punktów, ale także zwycięstw (razem z GKS-em Katowice), mający na koncie najwięcej bramek i ani jednej porażki u siebie.

 

Trenerów zazwyczaj zwalnia się, gdy zespół osiąga słabe wyniki, ma czarną serię etc. Przypadki Zagłębia Sosnowiec i Chojniczanki Chojnice są odstępstwem od tej reguły.

pozycja-lidera-dla-chojniczanki-nie-jest-dzielem-przypadku

Doszło tu do paradoksu. Otóż z Zagłębia odszedł trener, kiedy sosnowiczanie byli liderem rozgrywek (21 punktów w 9 meczach; bilans 6-3-0; 20 bramek zdobytych, osiem straconych). Jacek Magiera dostał ofertę nie do odrzucenia z Legii Warszawa. W stołecznym klubie szukano następcę Besnika Hasiego i wybór padł właśnie na byłego legionistę. Czkawka po odejściu Magiery trwa w Sosnowcu do dziś. Drużyna nie grała już z takim polotem i zacięciem jak za Magiery. W efekcie spadła na 3. miejsce. Piotr Mandrysz dostał z pozoru łatwe zadanie, ale haczyk jest taki, że cały czas będzie się go porównywało z Magierą.

 

Niecodzienna zmiana na ławce trenerskiej miała też miejsce w Chojnicach i to na kolejkę przed końcem pierwszej rundy. Macieja Bartoszka skusiła perspektywa pracy z ekstraklasową Koroną Kielce. – Padliśmy ofiarą własnego sukcesu – tak sytuację z Bartoszkiem skomentował wiceprezes Chojniczanki Jarosław Klauzo. Żeby było ciekawiej, Bartoszek zostawił Chojniczankę na pozycji wicelidera, która rundę skończyła jako lider.

 

Czytaj więcej: LaczyNasPilka.pl

Komentarz

komentarz

Comments are closed.