Podbeskidzie doprosiło się o porażkę. Dźwigała zostanie zwolniony?

Jest parę pewnych rzeczy na świecie:

śmierć, podatki oraz porażki

Podbeskidzia Bielsko-Biała na własnym stadionie.

Dzisiaj nie pomogło nawet oficjalne jego otwarcie wraz z pokropieniem wodą święconą. Drużyna Dariusza Dźwigały przegrała bowiem z zamykającą dotąd tabelę Stalą Mielec 0:1 (0:0).

 

Uroczyste otwarcie Stadionu Miejskiego w Bielsku-Białej pod wieloma względami nie było takie, jak można było sobie wyobrazić. Zamiast prestiżowego starcia z renomowanym, zagranicznym rywalem, kibice obejrzeli ligowy mecz z beniaminkiem pierwszej ligi. W dodatku nie dopisała pogoda – nic dziwnego, że impreza nie przyciągnęła na trybuny kompletu publiczności (przyszło 8752 osób, co i tak jest rekordem stadionu). Sobotnie popołudnie mieli uratować piłkarze, wygrywając pierwszy mecz u siebie od sześciu miesięcy. Podbeskidzie od początku przejęło inicjatywę w starciu z drużyną, która do Bielska-Białej przyjechała pod wodzą nowego trenera Zbigniewa Smółki i miała nadzieję na sprawienie niespodzianki.

podbeskidzie-doprosilo-sie-o-porazke

Opierała ją na kontratakach, bo często całym zespołem cofała się na własną połowę. To mocno utrudniało zadanie „Góralom”, którzy grali nieco efektowniej niż w bezbramkowym starciu z Wisłą Puławy, ale brakowało im dokładności przy finalizacji swoich akcji. W pierwszej połowie Marka Kozioła przetestowali m.in. Adam Deja i Robert Demjan, ale obaj celowali prosto w bramkarza mielczan. Najbliżej szczęścia był Szymon Lewicki, ale po strzale głową z bliskiej odległości posłał piłkę nad poprzeczką.

Czytaj więcej: http://www.gol24.pl/1-liga/a/1-liga-podbeskidzie-doprosilo-sie-o-porazke-dzwigala-zostanie-zwolniony,10718423/

Komentarz

komentarz

Comments are closed.