Krótka pamięć Jerzego Dudka. Zalanie się w trupa przed meczem jest niedopuszczalne

Zapomniał wół jak cielęciem był…Afera z alkoholem w tle to nie nowość, zarówno dla piłkarskiej reprezentacji Polski jaki i poszczególnych piłkarzy.

 

Jerzy Dudek w Przeglądzie Sportowym:

 W reprezentacji Adama Nawałki ewidentnie coś zostało naruszone i teraz trzeba się z tym zmierzyć. Jeżeli prawdą są szczegóły, o których piszą media, a nie ma powodów, by w to nie wierzyć – zalanie się w trupa przed meczem jest niedopuszczalne. (…) Ktoś pewnie teraz powie: „Jak ty możesz tak pisać, skoro w reprezentacji Jerzego Engela, gdzie byłeś, piło się cały czas?”. Wiele osób tak myśli, tym bardziej, że Radosław Kałużny właśnie w taki sposób przedstawił to w swojej autobiografii. Jednak to nieprawda.

PrzegladSportowy.pl

 

jerzy-dudek-o-alkoholu

Tymczasem 18 lutego 2007r. Wprost:

Bramkarz reprezentacji Polski Jerzy Dudek był jednym z uczestników awantury w jaką wdali się piłkarze Liverpoolu na zgrupowaniu w Portugalii. Polak został na krótko zakuty w kajdanki, ale nie jest o nic oskarżony.(…) Według dziennikarzy prowodyrami byli Dudek, Robbie Fowler i Jermaine Pennant. Bezskutecznie próbowali ich uspokajać Steven Gerrard i Peter Crouch, a gdy sytuacja stała się groźna, obsługa baru wezwała policję. Stróże prawa szybko opanowali sytuację, jednak na krótko musieli skuć kajdankami polskiego bramkarza.

Wprost.pl

 

Z Kowalczykiem jest jeden problem – jest za szczery. Gdyby trzymał język za zębami i udawał świętoszka niczym Jerzy Dudek, miałby lepszy image. Ale to go akurat nie obchodzi. A taki wspomniany „Dudi” świętoszkiem też nie jest i gdyby wszystkim opowiadał, co robił dzień po dniu, to prawdopodobnie „Kowal” ze swoimi wyczynami mógłby się schować. Przez chwilę nawet zastanawialiśmy się, czy nie zamieścić tu rankingu tych, którzy lubią sobie dziabnąć (Dudek byłby na podium, pewnie drugi – za Wasilewskim), ale ostatecznie zrezygnowaliśmy – uznaliśmy, że byłby niesprawiedliwy, bo jak ustalić kolejność, jeśli wielu piłkarzy pije tyle samo.

Weszlo.com

 

foto: Włodzimierz Sierakowski/FOTO SPORT
foto: Włodzimierz Sierakowski/FOTO SPORT

Radosław Kałużny dla SuperExpressu

 Za Jerzego Engela pierwsze 2 dni zgrupowania to była wielka popijawa. Wlewaliśmy tyle alkoholu, ile się dało. Nie istniało pojęcie grupek. Na dyskotekę szły 22 osoby plus masażyści. W hotelu zostawali tylko trenerzy. Niespecjalnie nas interesowało, czy Engel o tym wiedział. Był na tyle inteligentny, że raczej tak. Nigdy go nie zawodziliśmy, więc nie miał powodu, aby łapać towarzystwo za twarze”

sport.se.pl

Incoming search terms:

Komentarz

komentarz

Comments are closed.