GieKSa lepsza od Górali

GieKSa lepsza od Górali

 

W 7. kolejce 1 ligi Podbeskidzie Bielsko-Biała na własnym stadionie uległo GKS-owi Katowice 0:2. Zwycięstwo drużynie Jerzego Brzęczka zapewnili Olivier Praznowsky i Tomasz Foszmańczyk. Tym samym GKS awansował na drugie miejsce w tabeli. To już trzecia porażka z rzędu gospodarzy. Zobacz skrót meczu PodbeskidzieGKS Katowice!

Podbeskidzie Bielsko-Biała – GKS Katowice 0:2 (0:0)

 

Bramki: 0-1 Praznowsky (46), 0-2 Foszmańczyk (76)

 

Podbeskidzie: Lis – Jakubik, Baran, Piacek, Magiera – Kołodziej (Lewicki 49) – Podgórski (Sokołowski 79), Janota (Feruga 49), Chmiel, Sierpina – Demjan

 

GKS Katowice: Nowak – Czerwiński, Kamiński, Praznowsky, Abramowicz – Foszmańczyk (Lebedynski 82), Kalinkowski (Pielorz 77), Zejdler, Prokić (Garbacik 87) – Goncerz, Mandrysz.

 

GieKSa lepiej weszła w mecz i zaskoczyła Górali pressingiem i ofensywną grą. Już w 4. minucie Grzegorz Goncerz przyjął piłkę w polu karnym, strzelał z bliska z ostrego kąta, ale niecelnie. Kiedy Podbeskidzie otrząsnęło się z przewagi gości, dobrą okazję miał Damian Chmiel, gdy piłkę wyłożył mu Łukasz Sierpnina. Skończyło się na strachu Sebastiana Nowaka, bo piłką przeleciała obok słupka. W 33. minucie gospodarze mieli najlepszą okazję w pierwszej części – Nowak świetnie poradził sobie ze strzałem Chmiela.

– Mamy za mało okazji jak na mecz u siebie, w sumie tylko dwie moje. Za pierwszym razem zabrakło mi szczęścia, a za drugim bramkarz złapał piłkę – analizował w przerwie Chmiel przed kamerą Polsatu Sport. Przed przerwą więcej działo się przed bielską bramką. Najlepszą sytuację dla GieKSy sprokurował Mateusz Lis, który stanął między słupkami za Rafała Leszczyńskiego, bo inny młodzieżowiec Daniel Mikołajewski jest powołany do kadry U19. Bramkarz Podbeskidzia nieczysto wybił piłkę, która trafiła pod nogi Goncerza. „Gonzo” podał ze skrzydła do Tomasza Foszmańczyka, a ten będąc pozostawiony bez opieki na polu karnym próbował strzelić wślizgiem – niecelnie! Kiedy upływała 30 sekunda drugiej części grupa 700 kibiców GKS-u wpadła w stan euforii. Goście objęli prowadzenie – Alan Czerwiński dalekim wyrzutem z autu posłał piłkę w pole karne. Tam głową podanie przedłużył Mateusz Kamiński, a Oliver Praznovsky wpakował do siatki z pięciu metrów! Trener Dariusz Dźwigała natychmiast zareagował podwójną zmianą i na boisku pojawili się Daniel Feruga i wypożyczony w środę z Arki Gdynia Szymon Lewicki. W 52. minucie Lis uratował Górali przed stratą drugiej bramki, gdy sparował piłkę na poprzeczkę po strzale Pawła Madrysza. Bramka GKS-u zadrżała natomiast po strzale Roberta Demjana, który huknął z woleja z półobrotu i trafił w słupek. To był jednak łabędzi śpiew gospodarzy, którzy nie radzili sobie z szybkimi akcjami katowiczan. Po jednej z nich Foszmańczyk technicznie przymierzył po ziemi w długi róg i było 2:0 dla GieKSy. Górale znaleźli się na łopatkach, a młody bramkarz Lis musiał ich ratować przed kolejną stratą bramki bardzo dobrze interweniując po próbach Foszmańczyka i Madrysza (76. minuta). Do końca meczu nie dotrwał Foszmańczyk, który odczuł ból mięśnia dwugłowego uda i został zmieniony przed debiutanta w GKS – wypożyczonego z Wisły Płock Mikołaja Lebedyńskiego. – Przy jednym ze sprintów poczułem ukłucie w mięśniu, ale myślę, że za kilka dni będę gotoy do gry – ocenił „Fosa”. W drugiej minucie doliczonego czasu Praznovsky zobaczył drugą żółtą kartkę i musiał opuścić boisko. Podbeskidzie zaliczyło trzecią porażkę z rzędu. Nie wygrało na swoim stadionie od 9 kwietnia, kiedy w ostatniej kolejce rundy zasadniczej Ekstraklasy pokonało Termalikę Nieciecza. GKS po trzech remisach, wygrał dwa mecze i pnie się w górę tabeli. Teraz jest wiceliderem. Porażkę Górali z GieKSą zobaczyło najwięcej widzów w historii nowego stadionu przy Rychlińskiego.

Czytaj więcej: http://www.dziennikzachodni.pl/sport/a/podbeskidzie-gks-katowice-02-gieksa-lepsza-od-gorali-relacja-zdjecia,10584188/

 

Komentarz

komentarz

Comments are closed.